domowe drobiazgi, czyli jesienne girlandy, komin i inne cuda-dziwy ;)

Zobacz blog

Dziś przychodzę do Was z totalną zbieraniną. Będzie jesienna girlanda i szalik – komin, i praktyczny przybornik, i… PO KOLEI 😉
Na początek girlanda, która spogląda na nas z małego zdjęcia 😉 otóż dostałam od Babci Uli resztki bukli. Nawiasem mówiąc pomysłodawca bukli powinien w pakiecie do swojego wynalazku dodawać kogoś, kto to przerobi! Miał być szalik dla mnie, ale tak się to-to fatalnie szydełkowało, że porzuciłam wszelką nadzieję 😉 Miałam to nawet śmignąć do kosza, ale wymyśliłam, że powstaną pomponowe dynie 😉 Bo to taki melanż z brązem i pomarańczą był. A dyńki z oczami i nowa girlanda do pokoju Małego Człowieka gotowa 😉 Niestety po zrobieniu pomponów, po przyklejeniu oczków, a nawet ‚ogonków’ z drucika kreatywnego okazało się, że są fajne, ale na pewno nie przypominają dyni. Nitka okazała się bardziej brązowa niż żółto – pomarańczowa. Tak więc zostały mianowane jesiennymi potworkami i wiszą sobie nad łóżkiem 😉 
Skoro już jesteśmy w pokoju Małego Człowieka, to pewien drobiazg… Mianowicie Mały Człowiek ma drewniane łóżko. Niestety, jak to dziecko, często wierci się przez sen i uderza głową w zagłówek. W celu ochrony jego globusa przed obiciem do tej pory układałam tam poduszki. Obecnie jednak Mały Człowiek dostał ‚dorosłą’ kołdrę, która zajmuje większą część łóżka. Dodatkowe poduszki stały się więc lekko problematyczne. Postanowiłam zatem uszyć cienki, ale miękki zagłówek. A że akurat dostałam uszkodzoną pościel king size, to ukulałam z niej pościel dla Małego Człowieka i zagłówek 😉
Zagłówek mocowany jest na troczki u góry, a na dole po prostu włożony jest między materacyk a ramę łóżka 🙂 I wygląda fajnie:
Uszyłam też w końcu szalik – komin. Również dla Małego Człowieka. Użyłam w tym celu jednego ze swetrów przywiezionych z wakacji 😉 sweterek był cieniutki w bliżej nieokreślonym kolorze / odcieniu miętowym (?) Podszyłam go czarnym polarem, żeby był cieplejszy i zrobiłam ozdobny pasek w kontrastowym kolorze z jakiejś zdobycznej podkoszulki 😉 Na modelu prezentuje się, jak poniżej:

Jest odrobinę za duży, ale można go ogarnąć tak, żeby spełniał swoje zadanie, a najwyżej na przyszły rok jeszcze będzie 😉

I na koniec drobiazg dla samej siebie 😉 Obserwatorzy fanpage wiedzą, że okazało się, że prowadzę bullet journal. 😉 Ha, ha! No od bardzo, bardzo dawna prowadzę zeszyt z listami ‚do zrobienia’, pomysłami i zadaniami do wykonania na dany dzień / miesiąc. W moim perfekcyjnym, ale spontanicznym świecie jest to genialne ułatwienie! No i mam ten zeszycik i flamastry do zakreślania, i takie tam. Ale wiecznie mi to wszystko latało gdzieś samopas 😉 A tu nagle gdzieś na necie zobaczyłam ‚opaskę’ na zeszyt na gumce z przegródkami na długopisy i inne przybory do pisania. Postanowiłam zrobić sobie podobny, w wersji mini, bo nie potrzebuję wielkiego kompletu flamastrów na raz! I uszyłam takie coś:

Jest długopis, dwa flamastry i kieszonka na pendrive’a. Przybornik jest wiązany na wstążkach, bo mam w zanadrzu zeszyty A4 i na nie również chcę móc go zamontować.

I tym kolorowym akcentem kończę dzisiejszy wpis 🙂 Pozdrawiam Was serdecznie i oby Jesień była dla Was kolorowa 🙂 PA!

Dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *