0

Zobacz blog

Małe porządki i… postanowienia noworoczne?

 Witajcie! Przybywam po długiej, bo ponad miesięcznej przerwie. Wcale nie próżnowałam przez ten czas. Czasu na rękodzieło było niewiele, ale cieszę się, że mimo to udało mi się znaleźć chwilę, by obdarować bliskie mi osoby własnoręcznie wykonanymi kartkami świątecznymi czy drobnymi upominkami. 
 Nowa notka miała pojawić się jeszcze przed Świętami, ale stwierdziłam, że nie będę zawracać Wam głowy i przy okazji zajmę się własnymi sprawami, spędzając trochę czasu z bliskimi zamiast ślęczeć przed komputerem. Życzeń noworocznych też pewnie nasłuchaliście się już tyle, że szczęścia i zdrowia wystarczy Wam do końca życia i dłużej. Tak to już bywa co roku 😉 W każdym razie mam nadzieję, że jesteście wypoczęci i gotowi na przywitanie kolejnego roku.
 Trochę się tu pozmieniało. Stwierdziłam, że kolory na blogu są zbyt ciemne, więc jest nowe tło i w ogóle… 🙂 Mam nadzieję, że teraz jest odrobinę jaśniej i czytelniej, bo o to głównie chodziło. W najbliższym czasie będę pewnie wprowadzać jeszcze jakieś zmiany, ale to wyjdzie „w praniu”.
 Prezentuję moje nowe dzieła, które zrobiłam, wykorzystując starą bluzkę, której nie chciało mi się już nosić, bo zwyczajnie mi się znudziła i kawałek materiału w pastelowe kwiaty, który znalazłam kiedyś na strychu w domu moich dziadków. Można więc powiedzieć, że to biżuteria wykonana w duchu recyklingu, bo wystarczył klej, maszyna i kilka półfabrykantów, żeby ją wykończyć.
 Tak oto powstał naszyjnik…

 do którego dorobiłam kolczyki wkrętki – miałby być większe, ale jakoś tak mnie natchnęło 🙂

 Powstał jeszcze jeden komplet – pastelowy, ale na razie mogę pokazać jedynie kolczyki, ponieważ zestaw od razu po wykonaniu zakosiła moja mama (najwierniejsza fanka twórczości), a nie mam osobnych zdjęć naszyjnika.

 Dlatego zrobiłam im dłuższą sesję 😉

 Chciałam też wspomnieć o cudnym drobiazgu, jaki otrzymałam od Kuny Domowej (klik!). Jest to jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny NaJabłusznik 🙂 Czyż nie jest uroczy? Absolutnie się w nim zakochałam. Zamiast używać foliowej torebki, można w tak niekonwencjonalny sposób „ubrać” jabłko.
 A teraz jest tylko mój 😉

 Uwielbiam takie zajawki! Ostatnio stwierdziłam, że nie ma nic lepszego, niż otaczać się pięknymi przedmiotami. To chyba uzależnia.
 Więcej o NaJabłusznikach i autorceklik!

 Jeszcze jeden ważny news. Z wielką radością informuję, że wygrałam rozdanie na blogu Marzeny (klik!), a konkretnie rozdanie „przydasiowe”. Jak tylko paczka dojdzie, nie omieszkam się nią pochwalić i przy okazji podziękować oficjalnie autorce 🙂 Cieszę się tym bardziej, że prowadzę bloga od niedawna i było to jedne z pierwszych rozdań, w których miałam okazję wziąć udział.

 Z postanowień noworocznych: mam nadzieję, że w przyszłym roku będę częściej dodawać wpisy i trochę się tu rozkręci. I tak wiele się zmieniło i cieszę się, zarówno z ilości odsłon, jak i wszystkich pozytywnych komentarzy, które otrzymuję, nawet jeśli niespecjalnie dbam o to miejsce. To jest ekstra 😉

 EDIT: Znalazłam zdjęcie, na którym widać kawałek nieszczęsnego naszyjnika. Załapała się jeszcze brocha, którą zrobiłam kiedyś z zepsutego zamka. Właściwie zrobiłam ich kilka… ale o tym kiedy indziej 🙂

 Trzymajcie się 🙂


Dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.