0

Zaskoczenie na cmentarzu :)

Zobacz blog

Pogoda jest, jaka jest – dla roślin trudniejsza do „przeżycia” niż dla ludzi, więc wybrałam się dzisiaj na cmentarz, by wspomóc kwiaty w wazonach. Wracam już do domu, przemieszczając się alejką ku cmentarnej bramie i w pewnym momencie wzrok mój przykuł taki obrazek: na jednej z wyższych płyt nagrobnych, na wysokości mojego wzroku, jakieś 15 metrów ode mnie, stoi posążek… kaczora kaczki krzyżówki! W pierwszej chwili pomyślałam, że zmarły musiał bardzo kochać te piękne ptaki, a rodzina wykazała się wielką odwagą, by ten jakże kontrowersyjny w tym miejscu posążek „wkomponować” między krzyże, anioły, rzeźby Maryi i Jezusa. Ale zbliżam się na odległość jakichś 2 metrów i… „posążek” mrugnął do mnie oczkiem, lekko przekrzywił łebek, by przyjrzeć mi się z ciekawością, poruszył łapką, po czym sfrunął na kolejną płytę nagrobną, i kolejną, niżej, i niżej… by wylądować tuż za mną w alejce i podreptać przed siebie, zgrabnie i z gracją omijając groby. Żałowałam, że nie zabrałam aparatu fotograficznego…
Przyznam, że dla mnie, animalsa, to niezwykłe spotkanie sprawiło, iż dzisiejszy pobyt na cmentarzu był chyba… najmilszym (!) ze wszystkich dotychczasowych. Ogólnie nie lubię cmentarzy i chodzę tam tylko z szacunku dla moich bliskich zmarłych, ale jeśli miałabym spotykać na nich za każdym razem tak cudne zwierzaki… 😉 Pomyślałam też o tym, że także moi zmarli zapewne nie mają nic przeciwko kaczkom krzyżówkom – wszak wszyscy byli mocno zwierzolubni 🙂

***
Ocieplacz na imbryk (przód i tył). Technika ‚crazy patchwork’.

Dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.