0

White & red Christmas time

Zobacz blog

Kochani
Dzisiaj pierwszy od dłuższego czasu post nie o szyciu.
Temat wiadomy, wszyscy powoli, jedni mniej, drudzy bardziej spiesznie 
przygotowujemy się do tych najpiękniejszych Świąt w roku.
Ja akurat należę do tych drugich, czyli trochę się spieszę,
w obawie, że zwyczajnie nie zdążę, z wszystkimi zaplanowanymi sprawami.
Mieszkanie w odsłonie świątecznej powoli się klaruje,
zostało mi jeszcze troszeczkę szczegółów,
ale już dzisiaj chciałabym podzielić się kilkoma ujęciami z naszego salonu.
A że w tym roku zostaliśmy na Święta tutaj w Norwegii,
chcę celebrować ten czas, chciałabym, żeby było magicznie, bardzo dekoracyjnie,
no i nie może zabraknąć światła.
Dlatego też wszędzie mamy lampeczki.
W oknach są duże, papierowe gwiazdy, na półkach, witrynce świetliste girlandy.
No i ona… choinka, tradycyjnie naturalny świerk, cholernie kłujący, 
moje łapki odczuły to wczoraj bardzo.
Pan sprzedający drzewka zapewnił, że świeżo ścięty, więc mam nadzieję,
że postoi u nas przynajmniej do Nowego Roku.
Drzewko można powiedzieć w 100% ozdobione moimi, ręcznie wykonanymi zawieszkami
i ozdobami. Celowo nie pokazuję drzewka w całej okazałości, bo dojdą jeszcze gwiazda i łańcuch, tym razem wykonany z białej, marszczonej taśmy. Trochę to będzie eksperyment z mojej strony, ale jakoś jestem pozytywnie nastawiona do tego rozwiązania.
A na choince z nowości pojawiły się uszyte piernikowe ludki 
i duże materiałowe serca w odcieniach, które wybrałam na te Święta
czyli biel połączona z soczystą czerwienią.
Oprócz tych wymienionych, wyciągnęłam też ozdoby, które wykonywałam
w latach ubiegłych, dużo papierowych i drewnianych zawieszek.
Na choince mamy też mnóstwo naturalnych szyszek i szydełkowe śnieżynki.
Pojawił się też duży Mikołaj w czerwieniach. Uszyłam go już jakiś czas temu.
Teraz tylko pozszywałam wszystkie części i ubrałam delikwenta.
Mikołaj wędruje sobie po salonie, czasami jest zawieszką a innym razem przysiada sobie na komodzie.
W domu nie brakuje też świec i tealightów, które zimą tworzą fajny klimat, tym bardziej,
że w grudniu w Norwegii bardzo szybko robi się ciemno, a rano dopiero około godziny 9 wstaje słońce. Dodając jeszcze częste zachmurzenie i opady, takie dodatkowe „doświetlenie” poprawia 
nam po prostu samopoczucie.
W tym roku jednak wszystkie świeczki zanim zostaną zapalone,
muszą wędrować na wyższe partie mebli w mieszkaniu. Odkąd mamy dwuletniego biegającego szkraba, musimy na to bardzo uważać.
W tym roku porobiłam też takie naturalne stroiki z wykorzystaniem szyszek, orzechów i resztek gałązek z choinki. Do stroików różnego typu, wkładam laski cynamonu, które w połączeniu z aromatem żywicy świerkowej nadają pięknego korzennego aromatu naszemu mieszkaniu.
Oprócz tego świetnie komponują się na przykład jako dodatek do prezentów, zwłaszcza takich niewielkich, które rozkładam wszędzie po mieszkaniu. Są naprawdę uniwersalnym dodatkiem i nadają charakteru świątecznego naszym wnętrzom.
Uszyłam również duże skarpety podarunkowe na słodkości i paczuszki oraz duże anielskie skrzydła, które oprócz swoistej dekoracji posłużą nam również do świątecznej sesji naszego malucha. 
Będzie taki „diabełek” w oprawie aniołka 🙂
Kochani w następnym poście będzie dużo więcej tych szerokich kadrów z mieszkania.
Pokażę wam skarpety, które już uszyłam, ale też świąteczne poszewki na poduchy na kanapę, które mam jeszcze w planach, wiele innych dekoracji, które będę wykańczać na dniach, no i naszą piękną choinkę.
Buziaki dla was
cudownego dnia


REKLAMA
lampy.pl

Dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.