0

T-Bags: torebka z biglem

Zobacz blog







Zobacz blog

Zaprawdę powiadam Wam, że nie wiem, co się dzieje!?! Czy to ja niedowidzę, czy aparat szwankuje? Nie wiem. Wiem, że słaby ze mnie fotograf, ale się staram: dużo światła, białe tło, 152 ujęcia. Próbuję na różnych ustawieniach, już nawet ostrość ustawiam manualnie. I DUPA! Większość zdjęć wychodzi nieostrych po całości… Dzisiejszej torebki robiłam chyba ze trzy sesje już! No nic – nie poddaję się, będzie dobrze. Trening, cierpliwość i dam radę… 
Dziś chciałam Wam pokazać moją pierwszą w życiu torebkę zapinaną na bigiel. Okazało się, że ta metalowa rameczka nie należy do najtańszych, ale taka mi się wymyśliła, no i po prostu musiałam zrealizować ten pomysł! 😉 
Ramka – mierząc odległość pomiędzy jej końcami – ma 19 cm. Wydawało mi się, że to wcale nie tak dużo, ale okazało się, że wyszła całkiem spora torebka. Jak zrobić wykrój na taka torebkę? Trochę kierowałam się filmikiem instruktażowym Dot And the Line, trochę innymi instrukcjami. W każdym razie wbrew pozorom nie jest to takie trudne 😉 
Moja torebka powstała z jeansu, a dokładnie ze spodni, które Mr. T. kupił w ciucholu bez przymierzania i okazało się, że są totalnie zniszczone w miejscach strategicznych 😉 Ale nogawki były w stanie bardzo dobrym i dodatkowo był to dobry jakościowo jeans. Postanowiłam je zatem wykorzystać. Pomyślałam, że ten szew fajnie ozdobi przód i doszyłam małą ‚monetkę’ odciętą od tych samych spodni. Samo uszycie torebki nie jest trudne. We wspomnianym filmiku wszystko jest dokładnie pokazane krok po kroku. Najgorsze jest przyszycie ramki. Trzeba sobie jakoś poradzić z trafianiem w te dziurki 😉 Ale kiedy już znajdziecie swój sposób na to – szycie idzie szybciutko 😉 Torebka ma podszewkę z bawełnianego płótna w drobne kwiatuszki i okazała się bardzo pojemna 😉 
A teraz o popełnionych błędach 😉 Bo chyba nie myśleliście, że tak za pierwszym razem wyszło dobrze i idealnie? 😉 Po pierwsze zasugerowałam się inną instrukcją tworzenia wykroju i materiał pomiędzy końcami ramki jest odrobinę zbyt napięty. Nie utrudnia to jakoś bardzo, ale mogłoby być luźniej. Po drugie przyszyłam bigiel tył na przód 😉 Zorientowałam się dopiero, kiedy chwaliłam się torebką Mr. T. Tak więc łańcuszek przypinany jest do przedniej części bigla. Niby nie przeszkadza to jakoś wybitnie, ale tak nie powinno być. Następnym razem muszę być bardziej uważna. I ostatni błąd: długość łańcuszka. Zamówiłam 105cm, bo pomyślałam, że taki wystarczy, bo przecież dochodzi jeszcze długość obu karabińczyków. Okazało się, że to jest długość już z karabińczykami. Tak więc łańcuszek jest nieco za krótki i zapewne go wymienię, ale to jest nauczka, ze trzeba dokładniej czytać opis produktu 😉
No i na koniec moje odczucia: torebka bardzo pracochłonna, ale efekt wart pracy. Wyszła ślicznie – mimo błędów. Jestem zadowolona i dumna z efektu końcowego, ale… Nie mam zaufania do szwu! Użyłam podwójnej nici, szyłam tak jakby ściegiem za igłą, ale i tak postanowiłam użyć kleju dla wzmocnienia efektu 😉 Od środka wykałaczką wpuściłam klej wikolowy i upchnęłam sznurek. Jest to zabieg niewidoczny, ale daje mi poczucie zabezpieczenia na wypadek, gdyby szwy puściły 😉
No i to na razie tyle 🙂 Bardzo dziękuję za wszystkie odwiedziny i miłe słowa, które od Was dostaję 🙂 Miód na moje skołatane serce 😉 Pozdrawiam słonecznie, PA!

Dalej







Artykuł T-Bags: torebka z biglem pochodzi z serwisu Polskie Rękodzieło.

Dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *