0

Stylizacje sierpniowe

Zobacz blog

Nie mogę uwierzyć, że własnie zaczął się wrzesień. Jeszcze tak niedawno planowałam wakacje i wszystko, co z nimi związane, a tu już po nich i jesień już za pasem. Podobno jednak wrzesień ma być jeszcze bardzo ładny i możemy liczyć na przedłużenie lata. Mam nadzieję, że ta prognoza się sprawdzi, bo bardzo lubię późne, słoneczne lato:)
A teraz stylizacje sierpniowe po kolei. Zapraszam na przegląd:)
Sierpień rozpoczął się wesoło, bo od kapitańskiego tanga:) Taki był temat wyzwania grupy Phenomenal Us i polegał on na zaprezentowaniu się w stylu marynistycznym. W tym celu z czeluści garderoby wyciągnęłam białą bluzkę z szerokimi rękawami, której wykończenie dekoltu nieco kojarzy się z bluzką marynarza. Do tego niebieskie spodnie, czerwona kurtka oraz biało czarna torebka i, można powiedzieć, standardy kolorystyczne tego stylu zostały zachowane:)

Kurtka: Camaieu
Bluzka: Monnari
Spodnie: DIY
Buty: Prima Moda
Torebka: DIY

Imieninowy dzień rozpieszczał nie tylko bukietem kwiatów, ale i piękną, słoneczną pogodą. Zazwyczaj dla mnie 15 sierpnia to symboliczna data, od której zaczyna się myśleć już więcej o jesieni, ale tym razem w ogóle moje myśli nawet nie zeszły w tym kierunku. Mogłam się także nacieszyć letnia sukienką w kwiaty, którą często zakładam, bo jest bardzo wygodna, a i mam wrażenie, że modniejsza, niż 3 lata temu, kiedy ją uszyłam:)

Sukienka: DIY
Buty: Ryłko
O zbliżającej się jesieni nie myślałam także ze względu na to, że przede mną miał być jeszcze jeden wyjazd wakacyjny. Tym razem krótszy, na około tydzień w góry. Jest to urlop zupełnie inny od tego nad morzem, bardziej aktywny, przypominający długi trening. Na rozgrzewkę pierwszego dnia wybrałam się na niewielki Nosal i tak się wtedy ubrałam:
Bluzka: DIY
Szorty: DIY
Bluza: DIY (wkrótce na blogu)
Buty: Lowa
Plecak: n/n
Czapka: n/n
Bluza, którą na poprzednim zdjęciu mam przewiązaną w pasie przydała się jednak dopiero podczas wieczornego spaceru po mieście, a także podczas wycieczki na Halę Gąsienicową. Wtedy trochę zmieniła się pogoda, było zimniej i bardziej mgliście. Podczas tego spaceru kilka razy zmieniałam sposób ubrania się, najpierw byłam w kurtce i bluzie, później tylko w bluzie, na koniec w samym podkoszulku, bo było mi zdecydowanie za gorąco. Z tego, co widzę, to standard w górach. Mimo to bluza, o której postaram się zamieścić wpis w najbliższych dniach, doczekała się zdjęć i myślę, że jest bardzo fotogeniczna:)

Bluza: DIY (wkrótce na blogu)
Spodnie: DIY
Buty: Lowa
Tutaj zdjęcie z ostatniego dnia wyjazdu i wyprawy na Mały Kościelec i przełęcz Karb. Ktoś mógłby pomyśleć, że znacznie się ociepliło, ale to nieprawda. Termometr pokazywał zaledwie… 6,5 stopnia na plusie. Normalnie przy takiej pogodzie chodzę w kurtce, szaliku, nawet rękawiczkach. W górach ewidentnie odczuwanie temperatur jest inne, może ze względu na większy wysiłek, jaki trzeba sobie zadać podczas spacerów. Także w szortach i bluzie z podkoszulkiem nie zmarzłam:)

Bluza: DIY
Podkoszulek: Diverse
Szorty: DIY
Buty: Lowa

Dalej

Tags:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.