0

Spełniony sen Izabella Frączyk – recenzja

Zobacz blog
Izabela Frączyk to moje tegoroczne odkrycie, autorka, na której książki czekam z niecierpliwością, która jeszcze mnie nie zawiodła. Czy i tym razem książka okazał się dobra? A może już mi się przejadło i nie sięgnę więcej po jej powieści?
Przekonacie się, jeśli dotrwacie do końca tej recenzji.



Postacie:
Beata – główna bohaterka. Właśnie wybiera się do Częstochowy, żeby zająć się ciocią
Robert – chłopak Beaty
Witek – właściciel restauracji i sklepu ogrodniczego
Julka – pisarka, u której Beata wynajmuje domek

Fabuła:
Kiedy właściciele firmy, w której pracuje Beata, zostają aresztowani, a firma upada,  postanawia wyjechać do Częstochowy, do swojej nielubianej ciotki. To jak jej się wydaje jedyna perspektywa, która w jej obecnej sytuacji może ją uratować.
Podróż jak to zwykle bywa, obfituje w różne przygody. Jedną z nich jest pobyt na pewnej małej stacji benzynowej. Tam poznaje ludzi, którzy proponują jej pracę. Kobieta początkowo odmawia, jednak po dotarciu do ciotki, która okazuje się bardziej zgorzkniała, niż było wcześniej, Beata wraca na stację benzynową. Początkowo powrót związany jest, z tym że zostawia tam portfel. Jednak po odzyskaniu swojej zguby oraz ponownej propozycji pracy kobieta postanawia skorzystać z propozycji i przyjmuje ofertę pracy.
Mówi się, że sen w nowym miejscu się sprawdza, pytanie tylko, kiedy? Dlaczego pisze tu o śnie, a no dlatego, ze Beata w nowym miejscu ma sen. Nie jest to sen z tych co to chcielibyśmy, żeby się spełnił. Nie napiszę jednak o co chodzi, bo przeciez nikt nie lubi spojlerów. Prawda?

Beata spodobała mi się od razu. To kobieta stanowcza, twardo stąpająca po ziemi, wydawać by się mogło, że wie czego, chce.
Jednak tu życie postanawia spłatać jej małego figla i usypia jej czujność.
Jej perypetie są opisane bardzo realistycznie, myślę, że spokojnie taka Beata mogłaby istnieć w realnym życiu.
Książa napisana w bardzo lekkim języku. Czyta się piorunem, lekka i bardzo przyjemna historia, pochłania nas od samego początku bez reszty. Taka idealna lektura na weekend.
Autorce udaje się stworzyć historię, która odbiega od oklepanych schematów obyczajówek.

Podsumowanie.
Polecam, polecam, polecam.
Dla mnie jak zwykle idealna lektura, żeby trochę zapomnieć o pracy, obowiązkach itd.
Można już zacząć myśleć o gwiazdkowych prezentach, a ta książka to idealny prezent dla kobiety, która lubi powieści obyczajowe.

Dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.