0

Ś𝔴𝔦𝔞𝔱ł𝔬 𝔤𝔴𝔦𝔞𝔷𝔡 𝔎𝔯𝔶𝔰𝔱𝔶𝔫𝔞 𝔐𝔦𝔯𝔢𝔨 – 𝔯𝔢𝔠𝔢𝔫𝔷𝔧𝔞

Zobacz blog
Powiem szczerze, że czekałam z niecierpliwością na kolejny tom Willi pod Kasztanem, ciekawa co się tym razem wydarzy u krakowskich bohaterów.
Czy się rozczarowałam? A może zaskoczyło mnie zakończenie? Poczekajcie chwilę, a na pewno się o tym dowiecie.


Bohaterowie:
Babcia Kalina – osoba o złotym sercu, która przyjmuje pod swój dach wszystkie zbłąkane owieczki
Dorota – wdowa
Tomasz – fizyk, który ciągle błądzi w gwiazdach
Bartek, Ania, Magda, Antek – trochę pogubieni, szukający miłości młodzi ludzie.

Fabuła:
Babcia Kalina jak zawsze przygarnia pod swój dach wszystkie zagubione i zbłąkane dusze. Martwi się o wszystkie dzieciaki, które w mniejszym lub większym stopniu wychowała i opiekowała się nimi.
Michał i Bianka szczęśliwie są już po ślubie, więc trosk o nich trochę zmalała, są szczęśliwi, zakochani. Kiedy młodzi podejmują decyzję o zmianie miejsca zamieszkania, babcia nie staje na drodze do ich wspólnego gniazdka. Jest jej oczywiście przykro, ale uważa, że młodzi podjęli słuszną decyzję.
Zostali jednak jeszcze pozostali, Antek, który broni się przed miłością swojego życia. Miotany różnymi za i przeciw stara się nie poddać uczuciu. Czy jednak jest to możliwe? Czy prawdziwej miłości można się oprzeć? Czy chemia, która między nimi nie tylko iskrzy, ale wręcz płonie, wygra?
Bartek, który dopiero teraz dowiaduje się co to prawdziwa miłość i zawzięcie stara się zdobyć akceptację Ani.
Do Willi pod Kasztanem tym razem na chwilę zawitała również Dorota. Kobieta niedawno straciła męża, który zmarł przy biurku w pracy na zawał. Jednak kobieta już od dawna czuła się samotna, mąż był tak pochłonięty pracą, że ich życie rodzinne w zasadzie nie istniało.
Dorota była w zasadzie jego ozdobą, która miała go godnie reprezentować i za wiele się nie odzywać. Nigdy nie była doceniana przez męża, czuła się raczej jak przedmiot. Kiedy mąż umiera, kobieta postanawia zacząć żyć, tak jak jej to pasuje. Co powiedzą na to jej najbliżsi, ma już przecież dorosłe dzieci, które kochały ojca. Kiedy spotyka w pociągu, w drodze do Warszawy, Tomasza jej życie wywraca się do góry nogami.
Zaczyna nowe życie, lepsze? Tego nie wiemy na pewno inne niż dotąd.
Podsumowanie:
Mamy tu kolejna mądrą i bardzo życiową opowieść. Możemy się tu przekonać, że wszyscy popełniamy błędy, które nas wiele uczą. Często jest również tak, że Łeby innych mogą nas wiele nauczyć, pod warunkiem, że będziemy umieć wyciągnąć z nich odpowiednie wnioski.
Autorka chce nam również udowodnić, że musimy wierzyć, że to, co najlepsze mamy jeszcze przed sobą, tylko trzeba dać losowi czasami nami pokierować.
Piękna jesienna opowieść. Polecam serdecznie.
Dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.