0

Pufa z prosiaka

Zobacz blog
Ostatnio często na mojej drodze stają różowe, okrągłe pluszaki z ryjkiem i wołają: „Zmień moje życie!”. I ja posłusznie zmieniam, choć (mam wrażenie) nie zawsze po ich myśli.

Długo zwlekałam z opublikowaniem tego wpisu, a problemem jak zwykle były zdjęcia. Cóż muszę się pogodzić z kiepską ich jakością przynajmniej do końca miesiąca. Na drugim blogu pisałam ostatnio o moich dylematach związanych z kupnem aparatu i mam nadzieję, że wkrótce kryzys zostanie zażegnany (choć nie obiecuję).
Dziś pokażę Wam podwójny recykling. Z jednej strony nowe wcielenie zyskała welurowa zasłonka z sh, z drugiej – ogromne różowe prosie, które od jakiegoś czasu mieszkało z nami, a żal go było po prostu wyrzucić (oddać nie ma komu).
Z tego romansu urodziła się pufa. Prosię było akurat w rozmiarach solidnego siedziska, jego kształt ewidentnie zbliżał się do kuli, więc uznałam, że wystarczy je obszyć. Tak też się stało. Teraz jakoś lepiej pasuje do naszego salonu (a to dopiero niespodzianka), a gdyby przypadkiem znalazł się chętny na prosiaka – łatwo będzie go wydobyć z nowej kryjówki.
Zdjęcie zgłaszam do recyklingu szyciowego. Bardzo jestem z tego dumna, bo ostatnio mocno zaniedbałam recyklingowanie.

Dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.