Pomysł na sypialnię

Zobacz blog
Kochani, prawie miesiąc się nie odzywałam – dużo się dzieje, stąd takie zaległości.

Wracam dla odmiany z tematem wnętrzarskim, dziś dziergańców nie będzie 
– choć trochę ich w zanadrzu mam 😉

Odwlekana w czasie, ostatecznie bardzoooo ekspresowa metamorfoza sypialni 🙂
Chciałam Wam pokazać naszą bardzo prostą, tanią i chyba efektowną realizację.

Sypialnia po naszej przeprowadzce: materac, mała PRL-wska komoda po metamorfozie, wieszak 
i dziwaczna półka na nóżkach (odpad z większej PRL-wskiej komody/witryny).
I tak bez większych zmian wyglądało to przez prawie 3 lata…

W końcu ściany zaczęły się prosić o odświeżenie, a ja prosić męża o zrobienie CZEGOŚ 
z tym wnętrzem 😉 Oboje chcieliśmy położyć materac na paletach i od tego się zaczęło. 
Włącznie ze stelażem dla materaca, wszystko co potem powstało to nasze DIY.

Pomysły na zmiany pojawiły się już w sierpniu zeszłego roku, ale samo zabranie się do pomalowania ścian trwało kilka miesięcy… Od pomalowania ścian do przygotowania palet minęło kolejnych kilka tygodni… od palet do skręcenia zagłówka i regału ze skrzynek upłynąć musiało kolejnych kilkanaście tygodni… 
Macie mężów? Zatem doskonale wiecie o co chodzi! 🙂 Ale wiecie co? Zagłówek i komodę miałam gotowe w przeciągu 3 dni !!! 
Nagle znalazły się (wcześniej „nieosiągalne”) deski odpowiedniej szerokości i długości. 
W parę chwil były wyheblowane i zbite! Skrzynki ekspresowo udało się pomalować i skręcić.
Kochane, liczy się spryt! 😉 Znalazłam konkurs, pokazałam mężowi – wziął się do roboty 🙂
Ja byłam w swoim żywiole: mogłam zrealizować swoje pomysły. 
No i najważniejsze: sypialnia nareszcie jakoś wygląda! 🙂

Jeszcze tylko szafa… potrzeba jest ogromna, bo miejsca na przechowywanie wciąż za mało, tylko jakoś nie możemy się na nic zdecydować. Najchętniej widziałabym w naszej sypialni jakąś piękną, starą, drewnianą szafę, ale że wciąż nie mogę nic ciekawego znaleźć – momentami jestem już prawie zdecydowana kupić prostą, nowoczesną szafę z sieciówki…
I tym sposobem od prawie 3 lat w sypialni króluje metalowy wieszak za parę złotych z IKEA 😉 
Ale muszę przyznać, że jakoś daje radę już od czasów studenckich – stety albo niestety, hihi 😉

No to się nagadałam, a teraz zobaczcie efekty metamorfozy.
Tak było KIEDYŚ…























A tak jest TERAZ :






















Nie zmieniły się zasłony, (nieśmiertelny) wieszak i dywanik… tak, tak – szewc bez butów chodzi! 
Jak wydziergam nowy, na pewno się dowiecie 🙂
W nowej sypialni zagościła nowa komoda (koszmarek rodem z PRL czeka na kolejną metamorfozę) 
– i to był jedyny zakup do tego wnętrza!

Bardzo lubię łączyć nowe ze starym, stąd moje upodobanie do second hand-ów 😉 i targów staroci. Meble z IKEA łączę ze starymi drewnianymi meblami i tymi robionymi własnoręcznie. Nowoczesne dodatki kupione w sieciówkach mieszam ze starociami, bo tak lubię 😉 I takie są efekty:
































































Jeszcze trochę się zmieni – nie ma co ukrywać. 
Na pewno prędzej czy później, pojawi się szafa(!), ramy prawdopodobnie zawisną na ścianie, 
nad łóżkiem może pojawi się półka, mam nadzieję na nowy dywanik (kto wydłuży dobę?!?!), 
wymienię zasłony, ulepszę skrzynkowy regał. Wszystko w swoim czasie.

* * * * *

Kochani wspomniałam wcześniej o konkursie – to na prawdę świetny sposób na męża! 😉 
ale i na dobrą zabawę i super nagrody! Wzięliśmy udział i udało się(!) zdobyć główną nagrodę 
– muszę się pochwalić, bo ogromnie się cieszę!!! 
Konkurs był zorganizowany przez deccoria.pl, a nagrody sponsorowała IKEA
tak więc może wreszcie doczekam się szafy… hihi 😉























Mam nadzieję, że i Wam się podoba. 
A jeśli kogoś zainspirowałam do wiosennych zmian – tym bardziej się cieszę!!!

Pozdrawiam Was ciepło!




Dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *