0

pierwsza mochilla bag

Zobacz blog

W zeszłym roku panowała moda na mochilla bag. Przyglądałam się jej i w sumie początkowo nie widziałam siebie z taką torbą. Któregoś dnia, kiedy przeglądałam Pinterest znalazłam wzór, który mi się bardzo podobał i pasował wg mnie do mochilli. Początkowo zastanawiałam się czy będę w ogóle z niej korzystać, gdyż do tej pory nosiłam jednokolorowe torebki w stonowanych kolorach. Mimo to, jeszcze podczas myślenia nad sensem tworzenia zamówiłam włóczkę i wzięłam się do pracy. Efektem kilku tygodni pracy jest moja pierwsza mochilla bag. 

Włóczka: Yarnart Jeans 
Druty/szydełko: szydełko 3,00 mm
Schemat: https://pl.pinterest.com/pin/436286282642258696/
Torbę zaczyna się robić od dnia. Wzór, który znalazłam zawierał schemat na dno oraz bok i pasek. Dno jest dość proste. Znalazłam miejsca, w którym najkorzystniej było mi dodawać oczka i w sumie moje dno pokrywa się ze schematem bez większych kombinacji. 

Torbę robiłam wbijając się w oba oczka łańcuszka rzędu niższego. Próbowałam robić za jedną nitkę, ale jakoś mi nie leżał taki sposób robienia. 
Po zrobieniu dna pochwaliłam się swoim początkiem torby na grupie poświęconej torbom mochilla na Facebook’u i doradzono mi zrobienie boków pod tylne oczko łańcuszka. Próbowałam tak robić, ale zupełnie mi to nie szło. Dość mocno zaciskam oczka podczas robienia i miałam kłopot z wbiciem się pod jedną nitkę. Zdecydowałam, że tą torbę dokończę tak jak zaczęłam, a ewentualną następną będę robić pod jedną nitkę. Na grupie wyczytałam, ze przy takim sposobie robienia torby widać nieco włóczkę z rzędu poniżej. Faktycznie jest ona nieco widoczna, ale z daleka nie rzuca się to w oczy. 
Torba jest ściągana na 8 dziurek, w które włożyłam warkocz zrobiony z kilku nitek, z których zrobiłam torbę. Tradycyjnie jest to gruby skręcony sznurek. Ja nie dopatrzyłam się tego w torbach, a doczytałam o tym nieco później i został warkocz. 
Warkocz zamiast sznurka jest drugim odstępstwem mojej torby od tradycyjnej. Pierwszym jest robienie półsłupków pod obie nitki a nie pod jedną, a ostatnim i trzecim jest inny sposób zrobienia paska. Tradycyjnie powinnam zakręcić sznurki i zszyć je w wybrany przez siebie wzór. Próbował skręcić te sznurki, ale szło mi to bardzo opornie. Żeby skręcić odpowiedniej długości sznurki musiałam je rozciągnąć przez cały pokój i brakowało mi miejsca. Poza tym palce bolały od skręcania. Ostatecznie porzuciłam pomysł zrobienia tradycyjnego paska i zrobiłam pasek na szydełku. Podpatrzyłam ten pomysł u innych szydełkujących torby. Wygląda fajnie, ale ma jedną wadę – boki skręcają się do środka. W użytkowaniu nie przeszkadza to w ogóle, ale jeśli chodzi o wygląd to wolałabym, żeby jednak się nie skręcał. 
We wzorze, który znalazłam, na boku torby powtarzały się dwa motywy w wysokości. Gdybym chciałam zrobić tak jak na wzorze, moja torba byłaby tak głęboka, że żeby coś w niej znaleźć, musiałabym chować w niej rękę po pachę. Z drugiej strony jeden motyw był za krótki na całą torbę. Zrobiłam w ten sposób, że po jednym motywie wrobiłam wzór, który rozrysowałam na podstawie składowych elementów z motywu. Oddziela to w jakiś sposób górę torby, ale według mnie dodaje jej to jakiegoś niesztampowego efektu, dodaje czegoś niespodziewanego zamiast kolejnej powtórki wzoru. 

Z torby korzystam od jakiegoś miesiąca. Nosi mi się ją dobrze, ale musiałam się przyzwyczaić do torby w stylu worka. Dno ma wymiary 25 cm średnicy a bok wysokość 30 cm. Patrząc na torby robione przez inne szydełkujące, to są to standardowe wymiary. Mieści się w niej bardzo dużo, spokojnie wchodzą nawet drobne zakupy. Jej wielkość jednak utrudnia odszukanie czegoś w torbie, zwłaszcza tak drobnych rzeczy jak klucze czy pomadka. A Wy co myślicie o mojej mochilli? Ogólnie podobają się Wam tego typu torby czy podchodzicie do tej mody nieco sceptycznie? 

Dalej

Tags:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.