0

Pastelowa bryza – czyli mój pierwszy sutaszowy twór

Zobacz blog
Dzisiaj będzie krótko i zwięźle. Jako, że jestem, w trakcie szkoleń nie bardzo mam czas na tworzenie i długie posty… Wczoraj odkopałam swój pierwszy twór wykonany techniką sutasz. Pozostawia wiele do życzenia, jak to bywa z początkami, ale na pewno będę się uczyć tego dalej, bo to co niektórzy robią z sutaszu jest po prostu obłędne! Do tego jest to bardzo uniwersalna metoda – można zrobić kolczyki, naszyjnik, bransoletkę, broszkę, opaskę czy nawet pierścionek z wykorzystaniem elementu wykonanego tą metodą. Mi się ona bardzo podoba, pamiętam, że robią te kolczyki miałam wiele frajdy, a do tego ogarnęło mnie wyciszenie i uspokojenie. Dlatego właśnie kocham rękodzieło, za ten efekt wyciszający – jak przy dobrej medytacji 😉

Z kolczykowych kulfonów proszę się nie śmiać – zamieszczam to po to, aby pokazać Wam, że to naprawdę dziedzina dla każdego i warto się za to zabrać, ja na pewno będę ćwiczyć warsztat do perfekcji, o ile się da 😉 I jak widzicie początki zawsze są trudne…

Zdjęcie z fleshem (oddaje kolory w miare dobrze, ale w rzeczywistości się nie świecą, aż tak)

Zdjęcie bez flesha (jednak tutaj kolory trochę przekłamane)

A Wy próbowaliście/próbowałyście metody sutasz? Jak Wam się to podoba? Macie jakieś doświadczenie, sprzedałyście jakieś swoje prace? A czy chciałybyście nosić coś takiego? Uważacie, że to może być biżuteria na co dzień, czy raczej na specjalne okazje?

Ja uciekam posprzątać bajzel jaki się zrobił w koralikach i sznurkach, a Was zapraszam do komentowania i pozdrawiam serdecznie 🙂
Dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.