0

Motyle rządzą

Zobacz blog

Motylem jestem twierdzi bluzeczka, druga z motylem. Robiłam, prułam, robiłam, prułam, robiła – zrobiłam. Miałam trudność, by wstrzelić się w rozmiar. Moja próbka była nieco inna niz w oryginale, a mierzenie bluzki na początku roboty jest trudne.Dopiero oddzielenie rękawa i body pozwoliło mi ocenić, czy to jest to. Na szczęście udało się. To jednak nie koniec przygody motylowej- nie wiem jakim cudem przefrunęły z przodu na tył,z brzucha na siądźkę( zapożyczone od Melchiora Wańkowicza). Zobaczyłam to na tyle późno, że kolejne prucie wydało się koszmarem „do nieprzezwyciężenia” (to od Ani z Zielonego Wzgórza). Zostały więc tam, gdzie sobie miejsce wybrały.
Tym razem robiłam w pięknym kolorze fioletowym, który bardzo lubię  zakupionym w Dydyedone TU , zużyłam 3,5 motka. Plusem prucia było to, że nitka zrobiła się bardziej miękka w robieniue – zawsze to jakis plus.:)
Czy muszę dodawać, że autorką projektu jest Hania? TU znajdziecie wzór.
To nie jest rozstanie z motylami 🙂 Jeszcze będą, nieco inaczej – ale będą. Trochę trzeba poczekać, albowiem testowe są.
Miałam międzyczas, więc skarpetki z arwetty powstały. Na piętę dodałam fioletową nitkę dla wzmocnienia (ja tu potrzebuję wzmocnienia, nie wyżej ). Klinik i wyrabianie pięty, w skarpetach robionych od palców podpowiada TU .
Dziękuję Intensywnie Kreatywnej.
I to by było na tyle ( to od Profesora Stanisławskiego).
Dziękuję tym, co jeszcze o mnie pamiętają i zaglądają. Dobrego dnia Wam. Do spotkania

Dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.