0

Lisia zakładka

Zobacz blog

     Bardzo długo zastanawiałam się, czy pokazać tą pracę, jako że oryginalnie pomysł nie jest mój, jednak tak bardzo mi się spodobał, że nie mogłam się powstrzymać przed zrobieniem własnej zakładki. Zwykle tak nie robię, wolę realizować własne pomysły, ponieważ z takiej pracy nie jestem dumna, czy zadowolona. Nie chodzi o to, że źle wyszła, bo myślę, że wyszło mi w sumie całkiem dobrze, tylko po prostu to nie jest mój pomysł, a to odbiera większą część przyjemności z wykonania czegokolwiek.

     Nie wyszło mi jakoś źle, specjalnie trochę odbiegłam od oryginalnego wzoru i zrobiłam bardziej ”trójkątnego” lisa. 
Pracę wykonałam głównie 19 lipca, więc już trochę czasu minęło…
Lisek jest bardzo cienki, jako zakładka do książki, więc gdy wypadł mi z rąk i zmierzał ku podłodze, pomyślałam, że już po nim, zaraz popęka na kawałki. Jednak gdy już upadł i podniosłam go z podłogi ze zdziwieniem stwierdziłam, że nic mu się nie stało.

 Gdy już utwardziłam pracę, zauważyłam, że biała część ogona jest brudna, trochę pomarańczowa. Nie zauważyłam tego wcześniej, pewnie przez brak prądu spowodowany ogromną burzą. Takiej dawno nie było. Na następny dzień na dworze leżały kawałki dachówki… nie mówiąc już o połamanych i poprzewracanych drzewach. W każdym razie postanowiłam, że muszę coś z tym zrobić, bo cały czas mi to przeszkadzało. Tak więc skalpelem ”odcięłam” brudne części i zrobiłam na nowo fakturę futra i muszę powiedzieć, że praca w utwardzonej modelinie nie jest taka trudna, masa nie jest jakoś szczególnie twarda. 
Szczerze nie mam pojęcia co stało się z tym okiem i dlaczego tego nie poprawiłam…
Tutaj praca na której się wzorowałam:


Dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.