Łańcuszek ściegiem herringbone

Zobacz blog

Cześć 😀
Zrobiłam dawno temu kolczyki z dwoma kaboszonami. Były bardzo duże i ciężkie. To cały czas mi ciążyło. Postanowiłam, że przyjdzie taki dzień, w którym zamienię je w…wisiory!
I ten dzień właśnie nadszedł. Otóż odpaliłam sobie na youtubie tutorial ściegu herringbone i wykonałam nim łąńcuszek.

Do tego trzeba było dorobić specjalne krawatki dla każdego kolczyko-wisiora. Tak więc wykonałam takie standardowe cylindry ściegiem peyotowym, założyłam je na łańcuszek i połączyłam z kolczykami. Oczywiście łącząc krawatkę z tak ciężkim kolczykiem pamiętałam o jego wadze i przeszywałam łączenie nieskończoną ilość razy, żeby mieć pewność, że się nie uszkodzi podczas noszenia. Wygląda krucho, ale połączenie jest dobrze zabezpieczone. Dla pewności na sam koniec posmarowałam to miejsce klejem magic, dla pewności. Później przetarłam, żeby wytrzeć nadmiar. Zawsze jest to jakieś dodatkowe zabezpieczenie 😉

Teraz trochę o wykończeniach łańcuszka. Nie mogło zabraknąć zapięcia – karabińczyk – i kółeczek. Je dodałam do naszyjnika, dodając na końcach 4 koraliki za jednym razem i przeszywając się kilkakrotnie przez poprzednie koraliki tak, aby się to nie poluzowało i nie rozwiązało.

Zielony wisior też długo czekał, ale się w końcu doczekał. Jak mnie natchnęło to naprawdę porządnie 😋 Postanowiłam zamknąć ten temat, bo nie bardzo nie lubię mieć zaległych prac. Później mnie męczą i nawiedzają we snach…

Do zielonego łańcuszka użyłam mniejszych koralików, bo innych w dużej ilości nie posiadałam. To automatycznie wydłużyło czas pracy. Czasami robiąc tę pracę zastanawiałam się, ile jeszcze dni minie, zanim będę mogła pochować zielone koraliki do woreczka i do pudełka, a wisiory do opakowań…naprawdę, ciągnęło się to w nieskończoność. Dodatkowo zużyłam więcej nici przez to, że te koraliki są mniejsze od różowych. No ale dzięki temu mam kolejne doświadczenie w kieszeni 😏

I mam 3 wisiory z łańcuszkami herringone. Wszystko z koralików. No poza kółeczkami i karabińczykiem. Oby tak dalej mnie „natychało”, to może ogarnę ten artystyczny rozgardiasz, który czai się w mojej głowie 😊

Pozdrawiam cieplutko! 💗💋

Dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *