kolejny plecak – worek :)

Zobacz blog

wszyscy już wiedzą, że jak wlezę do jakiegoś sklepu z tanimi pierdołami, to mam ustawiony radar na coś DLA SIEBIE. ale nie ciuszki i inne fatałaszki, tylko sznurki, cekiny, guziczki i inne cudowności. i tak ostatnio w KiK wyhaczyłam takie oto cekiny w szklanych fiolkach za całe 4 zł (lub 4,99 zł – nie pamiętam 😉 ale na pewno nie drożej). cudnie wyglądają – nie mogę się wprost napatrzeć 🙂
i to tak tytułem wstępu chciałam się Wam pochwalić. a dalej będzie nuda, bo kolejny plecak worek 😉 haha! wcale nie nuda, bo u mnie każdy drobiazg jest trochę inny od poprzedniego 🙂 tak więc zapraszam, zapraszam! 
w dzisiejszym odcinku poznamy losy plecaka dla Młodej Panny. powstał on ze starych jeansów. moich, wypranych – co by była jasność 😉 no to tyle w temacie materiału. plan był taki, że worek ma być w miarę młodzieżowy. nie wiem, czy się udało osiągnąć ten efekt…
powyżej PRZÓD: wykroiłam nogawki i kieszenie i poskładałam do kupy. za radą mojego doradcy Mr.T. szwy po wierzchu przeszyłam czerwoną nitką – słabo widać na zdjęciach, ale uwierzcie na słowo 😉 tył jest z samych nogawek:
jak wszystkie plecaki ten również ma podszewkę i wewnętrzną kieszonkę. zamiast sznurka użyłam rypsowej tasiemki, którą zabezpieczyłam na końcach przy pomocy plastikowych korali
UWAGA! jeśli wpis czyta obdarowana plecakiem Młoda Panna: telefon noś w kieszeni WEWNĘTRZNEJ nie zewnętrznej – nie chcę mieć Twojego sprzętu na sumieniu 😉
do plecaka dodałam jeszcze drobiazg. jaki? SOWĘ! Młoda Panna widziała Ciocię Huhunię i stwierdziła, że ‚jest słodka, ale myślałam, że jest większa’  😉 tak więc dostała nieco… odrobineczkę większą SOWĘ, którą w dodatku może zabrać wszędzie ze sobą, bo SOWA to breloczek 😉
no i to chyba będzie ostatni plecak – worek w tym sezonie, chociaż kto wie…? 😉 w każdym razie na dziś to tyle. zapraszam już wkrótce. pozdrawiam, PA!

Dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *