0

Głusi są hermetyczni? Mylisz się. Aby ich zrozumieć musisz najpierw poznać ich historię i ich język.

Zobacz blog

Świat ciszy jest jeden, lecz żyją w nim różne osoby – osoby głuche od urodzenia, osoby późnoogłuchłe, osoby z lekkim niedosłuchem; osoby ze średnim, bądź umiarkowanym niedosłuchem, migające, mówiące, migające i mówiące…
Wymieniać można długo, więc aby tutaj nie przynudzać – osoby, które są rzeczywiście zainteresowane zagadnieniami z zakresu surdopedagogiki odsyłam tutaj.
Wielkim błędem jest przykładanie jednej miary do wszystkich osób, które nie słyszą, a tak niestety wciąż czyni wiele osób słyszących nie mających zielonego pojęcia o świecie ciszy. Dzisiejszy post jednak chcę poświęcić nie osobom słyszącym, ale gatunkowi wyjątkowo wrednych osób, które ktoś słusznie nazwał „koniami trojańskimi.”
Kimże są owe „konie trojańskie”? Mówić i pisać o nich nie lubię, lecz niestety muszę, bo bardzo często nieświadomie (a może świadomie? hmmm…?) działają na szkodę społeczności g/Głuchych, szczególnie tych, dla których naturalnym, pierwszym językiem jest Polski Język Migowy. Takimi „koniami trojańskimi” zazwyczaj  są osoby późnoogłuchłe.
Wiele osób późnoogłuchłych ma problem z odnalezieniem się w świecie ciszy, w społeczności tych nie(do)słyszących, którzy z ciszą żyją z pan brat już od urodzenia, bądź najmłodszych lat dzieciństwa. Osoba, która nagle utraciła słuch musi się pogodzić z tą stratą, musi siebie zaakceptować w tej „nowej wersji”, musi na nowo nauczyć się funkcjonować w społeczeństwie bez tego jednego zmysłu. I nawet jeśli zacznie nosić aparaty słuchowe, bądź wszczepi sobie implanty ślimakowe – i tak musi się poddać długotrwałej, żmudnej rehabilitacji, bo wbrew przekonaniu osób słyszących to nie jest tak, że ot tak zakładasz sobie aparat słuchowy lub wszczepiasz sobie implant i od razu wszystko pięknie słyszysz. Po to właśnie się rehabilituje takie osoby, aby nauczyły się odpowiednio interpretować te cyfrowe dźwięki, bo brzmią zupełnie inaczej niż te dźwięki ,które odbiera zdrowe ucho. Rehabilitacja niektórych idzie jak z płatka, a u niektórych jak po grudzie – wszystko bowiem zależy od indywidualnych możliwości danej osoby i miliona innych czynników. 
A co z osobami, które nagle straciły słuch i nie pomoże im ani aparat słuchowy? Ani implant ślimakowy? To także ogromna tragedia…
Wróćmy jednak do „koni trojańskich”… Jest nimi większość osób późnoogłuchłych, które w wieku nastoletnim, bądź w wieku dojrzałym nagle utraciły słuch wskutek wypadku, bądź jakiejś choroby. Ze słyszących stały się zupełnie głuche, bądź zachowały resztki słuchowe, z których jeszcze mogą korzystać przy użyciu aparatów słuchowych, czy implantów ślimakowych. Wchodzą w świat ciszy i … przeżywają rozczarowanie, bo nie odnajdują w tym świecie bratnich dusz… Próbują się zbliżyć do g/Głuchych, lecz z miernym skutkiem. Wkurza ich to, że wielu Głuchych (podkreślam: wielu – co jednak nie znaczy, że wszyscy tacy są) nie czuje się niepełnosprawnych lecz Głuchymi Kulturowo. Późnoogłuchli nie mogąc odnaleźć się w tym świecie zaczynają trąbić na forach wszelkiej maści jacy to „głusi są hermetyczni”, „jacy niedobrzy”… „jakie to mają dziwne wymagania”… „jacy to są roszczeniowi”… Co ciekawe, często tacy późnoogłuchli nie zauważają własnej roszczeniowości – mogłabym jako przykład przytoczyć tutaj wiele treści z bloga pewnej ogłuchłej laski, którą razi roszczeniowość Głuchych, a nie dostrzega własnej… ale nie mam zamiaru nabijać jej czytelników, a co za tym idzie także i statystyki 😉

I taki słyszący, któremu świat ciszy jest obcy, nie zna ani języka migowego, ba! często nawet nie widział na żywe oczy osoby g/Głuchej – zaczyna czytać tu i tam wypowiedzi biednej rozgoryczonej późoogłuchłej osoby o tym jacy to Głusi są niedobrzy. I co najgorsze uważają takiego późnoogłuchłego za wyrocznię, bo „przecież on nie słyszy, więc on wie wszystko o świecie ciszy”. Słyszący prędzej wierzy „koniowi trojańskiemu”, bo tak najwygodniej. Bo z Głuchym migającym nie podyskutuje, a „trojan” mówi. Bo „trojan” się rozpisuje na różnych forach. A nie każdy g/Głuchy otrzymał edukację dwujęzyczną, by móc swobodnie pisemnie się wypowiadać na forach. I pamiętajcie, że nie jest winą g/Głuchych, że system nauczania jest wadliwy, bo któż go tworzy? Słyszący! Najczęściej nie uwzględniając przy tym indywidualnych potrzeb edukacyjnych Głuchych.

I  tymczasem, drogi późnoogłuchły człowieku, mam do Ciebie pytanie – czy naprawdę zrobiłeś wszystko, aby poznać świat g/Głuchych? Najłatwiej, najwygodniej Ci powiedzieć, że Głusi są hermetyczni zamiast naprawdę się do nich zbliżyć. Aby ich zrozumieć musisz też sięgnąć wzrokiem kilka lat wstecz – najlepiej do roku 1880, kiedy to odbyła się tragiczna w swych skutkach konferencja w Mediolanie. Aby zrozumieć mentalność Głuchych musisz też poznać ich język. I co jest złego w tym, że wielu Głuchych pragnie być uznanych z mniejszość narodową? Nie ma w tym nic złego. Ty do tej mniejszości przecież nie będziesz należał. Uszanuj to, że inni tego pragną, bo tak czują, mają do tego prawo.

I wiesz co, drogi późnoogłuchły? Ja też jestem późnoogłuchła 🙂 I też kiedyś twierdziłam, że Głusi są hermetyczni. Ale zastanowiło mnie to, że większość ludzi nigdy nie przyznawała mi w tej materii racji. Zaczęłam więc czytać literaturę na temat Głuchych, przeczytałam „Maskę dobroczynności” Harlana Lane’a, przeczytałam „Zobaczyć głos” Oliviera Sacks’a. Zaczęłam rozmawiać z Głuchymi. Zaczęłam poznawać ich język. Zaczęłam czytać historię o Głuchych działaczach. I uwierz mi drogi późnoogłuchły – zrozumiałam jak bardzo się myliłam. A Głusi? Mimo, że kiedyś tak niepochlebnie się wypowiadałam o nich – wybaczyli, zrozumieli, chętnie uczą mnie Polskiego Języka Migowego i zawsze serdecznie mnie witają w swoim świecie. Czuję od nich wyłącznie pozytywną energię.

Po prostu otwórz swój umysł, otwórz swoje serce a świat Głuchych stanie przed Tobą otworem. Ja to wiem.

Dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.