0

Emocje…

Zobacz blog

To był mega pozytywny dzień…Pierwotny jego plan wyglądał zupełnie inaczej, ale jakoś tak wyszło, że nic z tych planów nie wypaliło. Hmm jak to plan, zazwyczaj się wali hehe Życie mnie nauczyło, żeby słuchać swojego wewnętrznego głosu. Gdybym dawno temu tak robiła, zaoszczędziłabym sobie niepowodzeń. Mogłam ten dzień, a właściwie wieczór spędzić zupełnie inaczej, ale czy byłby równie udany? Tego nie wie nikt, ale skoro tak wyszło to tak ma być 🙂
Najpierw usiadłam do obrazka. Musiałam namalować prezent urodzinowy dla koleżanki mojej ukochanej bratanicy. Oczywiście piesek. 🙂 Potem wyniki konkursu, które ogłosiłam z opóźnieniem, za co przepraszam jeszcze raz.
No i potem działo się najważniejsze. Otwieram facebooka, a tam afera… Głosowanie na blogu Ani Krućko sięgnęło absurdu. Nieuczciwe głosowanie, uczestniczki wycofują się…SZOK!!!!!! Posiedzenie jury trwało chyba ze 2 godziny. Płacz i zgrzytanie zębów, ale jak to mówi nasza Jola, Matka Szpulka w porę oświeciła mnie. Trzeba było ratować konkurs i wymyśliłam ankietę. Głosować można tylko raz, widać tylko wyniki częściowe – procentowe. Udało się…ufff
A potem, potem to już były emocje niekontrolowane. Właściwie to spodziewałam się takiego obrotu sprawy. 🙂 Ale i tak się wzruszyłam. 
20:45 Martyna Wojciechowska bardzo zazdrości kategorii „Podróże” Michniewiczowi. Ale jej też jest super. Jej mama mówi, że trzeba mieć w życiu jakąś pasję. Zdobywanie szczytów i szydełkowanie to jest to! Wielka pasja, którą powinien mieć każdy. Czytała o kotach, o gotowaniu, o monetach z dziobakami, ale jeden ją szczególnie zachwycił. „Przekonałam się, że można wyjść z najgorszej sytuacji, ta kobieta pokazuje, że można zdobyć każdy szczyt” Blog pani-niteczka.blog.onet.pl Jolanty Radomskiej najlepszym blogiem w kategorii „Moje zainteresowania i pasje”! To dowód na to, że rękodzieło nie zginęło. Autorka bloga, obdarzona wielkim talentem, potrafi wyczarować cuda z kawałków materiału. Nie znaliśmy Martyny Wojciechowskiej od tej strony, czyżby jurorka w namiocie na górskim szczycie szyła zabawki dla swojej córki? Wróćmy jednak do Jolanty Radomskiej, która nie ukrywała wzruszenia.
20:59 „Przede wszystkim jestem szczęśliwa, że tutaj dotarłam, bo mąż kupił bilety na wczoraj, potem wsiadłam do pociągu, który się popsuł. Byłam bardzo głodna i zjadłam paskudne frytki, a na sam koniec złamałam dwie jedynki. Jestem już po wizycie u dentysty. Uratowali mnie blogerzy przyjaciele i jestem. Chcę powiedzieć dziękuję tym, którzy wierzą, że rękodzieło to szansa na drugie życie” – powiedziała laureatka.
I jak tu się nie cieszyć!! Czyż mogło być lepiej? 


Dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.