0

Codzienność…

Zobacz blog
Przypomniałam sobie dzisiaj, że obiecałam sobie, że moje dni będą bardziej przemyślane, bo wtedy wiem, że więcej zrobię. Jak dni dnię w chaotyczny sposób, wszystko jest takie rozlazłe, a na koniec dnia mam poczucie, że mogłam więcej, lepiej… jak ja nie lubię tego uczucia, tego zastoju i marazmu.
No więc w ostatnim tygodniu, tak właśnie wyglądały moje dni. Na nic nie miałam czasu, wszystko na pół gwizdka i ostatecznie nic nie zrobione, plany nie zrealizowane… Teraz biję się w pierś. Muszę jakoś inaczej rozplanować każdy dzień w tygodniu, by go należycie wykorzystać.
Z jednej strony nie jest źle popaść w impas, bo wtedy otrzeźwienie powoduje, że z nową energią robię to, co wydaje się ciężkie do wykonania…
Teraz jak to piszę, jestem na etapie (dopiero) podnoszenia wzroku ku niebu, ze zdziwieniem, że ostatni tydzień to w zasadzie przespałam…
A dni są takie piękne, jesienne… i jakie to szczęście przecież, że dane jest mi je przeżywać, nie wolno mi tego zmarnować…

Oczywiście mowa jest o moich sprawach, powiedzmy zawodowych… bo jeżeli chodzi o zadania mamine, to wiadomo… 🙂
Obowiązki rodzicielskie niemal pękają w szwach i  zdarza mi się czasem powiedzieć: „… proszę, czy mogłabym przez chwilę nie odpowiadać na twoje pytania…?” albo „Proszę, czy możecie do mnie nie podchodzić przez 5 minut, błagam… ” :):):)
Śmieją się ze mnie ale respektują, przy czym zawsze to jest mniej niż 5 minut…
No więc, między innymi:
Byliśmy z Przemkiem w pobliskim lesie nazbierać żołędzi, kasztanów i innych darów lasu, dałam słowo, że będziemy robić ludziki…

Da się…?

Nie da się… 🙂

Niedaleko naszego domu, w drodze do szkoły Martyny, mamy boisko, gdy jest w miarę ciepło, godzinę wcześniej ja biegnę, Przemek zazwyczaj jedzie na rowerze (zdarza się, że zabiera piłkę, to idzie),  do miejsca, w którym jest placyk ćwiczeń, korzystamy z siłowni, potem Misiek biega za piłką, a ja w tym czasie okrążam kilka razy boisko. Gdy mija odpowiedni czas, idziemy po córkę i siostrę, wracamy razem, to też taki ciekawy moment w dniu syna. Myślę, że kiedyś napiszę o tym więcej…
Poza tym… prace w ogrodzie, spacery, rozmowy, gotowanie, pieczenie, czytanie… ot taka codzienność…

Pozdrawiam!
Dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.