Akwarele

Zobacz blog

Lubię ten wewnętrzny dryg do próbowania nowych rzeczy. To napięcie w środku do szukania potrzebnych materiałów. Tak było ze wszystkim, ostatnio z makatką. A teraz z… farbami akwarelowymi. Znałam tylko takie zwykłe, okrągłe twarde jak kamień. Dopiero jak przyjrzałam się tej technice, rozłożył się cały wachlarz możliwości. A te kamiennie, to najtańsze rozwiązanie, przez które można się tylko zniechęcić do tworzenia. Najlepsze są w kostkach lub tubkach, prawdziwe i idealnie mieszające się z wodą tworzą charakterystyczne dla tej techniki transparentne efekty. Do tego odpowiednie pędzelki, papier i można działać.

 

 

W sklepie plastycznym nad samym wyborem pędzelków można stracić godziny. Ja tak sterczałam przed stoiskiem, wybór ogromny. Od rodzaju włosia, po grubość, kształt a nawet długość i rodzaj trzonka.  Zdecydowałam się na te z włosia syntetycznego, papier 200- 250 g/m2 i farbki akwarelowe Winsor & Newton. Polecano Białe Noce, niestety wszystkie się wyprzedały i zostały mi Windsor & Newton w 12 kolorach. Nie żałuje, są w zgrabnym etui i pięknych, intensywnych barwach.

 

 

 

Uprzedzam, że są to moje początki zabawy z farbami. Każde stawianie pędzla to nauka. To metody prób i błędów przy nabieraniu wody i farby, wreszcie przy naciskaniu i ruchu pędzelka. Widzę w nich wiele niedociągnięć, ale nie zniechęcam się. Próbuję i ćwiczę dalej 🙂 Oto moje pierwsze akwarele.

 

 

 

 

 

 

 

 

Post Akwarele pojawił się poraz pierwszy w Kasmatka.

Dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *