553.

Zobacz blog

Czekałam cierpliwie cały weekend, aż przyjdzie wena na pisanie o czymś nieco ciekawszym niż moje piątkowe wojaże, ale chyba nic z tego. Widocznie od czasu do czasu musi się zdarzyć wpis o niczym. Siedzę z laptopem na kolanach popijając herbatę(po zimowej fascynacji kawą z karmelem przyszedł czas na próbowanie wszystkich smaków herbat) i licząc, że ten napój nieco mnie natchnie. Myśli odbiegają jednak w stronę planów o wyjazdach wakacyjnych, które jeśli będą udane to przyniosą zapewne motywację i do pisania, i do stworzenia(wreszcie) porządnego podróżnika. Tymczasem trzymajcie się!

Dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *