545.

Zobacz blog

Wtedy brakuje nam słów, gdy naprawdę mamy coś do powiedzenia. W tej chwili to czuję. Przez miesiące szukałam odpowiednich myśli, aby powracając złożyć je dla Was w kilka konkretnych zdań.
Mój stan przejściowy trwa prawie półtora roku. To co działo się u mnie przez cały ten czas wywnioskujecie zapewne po nadchodzących wpisach. Są za mną nieudane próby powrotu, które mogły skutkować demotywacją. Można z nich jednak odczytać również wolę walki. Jedną nogą zawsze byłam gdzieś w tej sferze blogowej śledząc Wasze poczynania równocześnie nie zostawiając po sobie ani śladu. Nigdy się z Wami na dobre nie pożegnałam, choć tak nie lubię, gdy ktoś opuszcza bloga bez słowa. Wiedziałam po prostu, że wreszcie wrócę. Była to taka moja otwarta furtka do świata blogowego. Teraz, gdy kolejny raz ją przekroczyłam, wiem że nie będzie łatwo. Zaufanie czytelników trzeba zdobywać na nowo. Obym tym razem nie zawiodła!

Dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *