0

1936/ Ogród Botaniczny…

Zobacz blog

Każdego roku staram się odwiedzać Ogród Botaniczny, który mocno się wpisał w moje dziecięce lata, kiedy niemal dnia dnia było, żebym po nim nie spacerowała. Także i w młodzieńczych latach był dla mnie „ostoją”, azylem ciszy i spokoju, dokąd najchętniej uciekałam z lekturą. Dziś jest bardziej dojrzały, dostojny, w którym natura rządzi się swoimi prawami. Oto kilka fotek z owego magicznego miejsca…

Motyli krzew- Budleja Dawida…
wabiący swym zapachem i nektarem wiele motyli; 
wśród nich: 
osetnik,
pawik,
admirał,
pokrzywnik… 

Filmik nagrałam zeszłego lata właśnie w ogrodzie botanicznym,
kiedy „wysyp” motyli był niewyobrażalny… 


Oprócz gołębia grzywacza można było posłuchać śpiewu
zięby,
bogatki,
grubodzioba,
czyża,
kwiczoła,
pleszki,
sójki,
nie wspomnę o wróblach

Dziękuję za wspólny spacer i cierpliwość
Jadwiga

Dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.