Zobacz blog
I am not a lucky owner of a bedside table. I even do not have a bedroom for my own and that is why  I keep on forgetting to put a balm on my hands before I fall asleep.Why? The lack of space is the reason I need to keep the flat neat so not to drown in an ocean of everybody’s stuff. But from the other hand – I often forget to take a hand balm with me when I go to bed ( usually it’s in the bathroom or kitchen – a place when I wash my hands).
So when I’ve found this tutorial I knew that’s the end of my dry hands. I definitely need such basket for my hands set.

Nie jestem szczęśliwą posiadaczką stolika nocnego.Ba, nawet nie mam sypialni tylko dla siebie
I to jest właśnie powód dla którego zapominam wieczorem, przed spaniem nakremować ręce.Dlaczego? Mało przestrzeni w mieszkaniu powoduje, że staram się utrzymywać je w jako takim porządku byśmy nie utonęli w oceanie klamotów.Ale z drugiej strony – potem zapominam przynieść z kuchni, albo z łazienki, krem jak już kładę się spać.
Kiedy więc zobaczyłam ten tutorial  wiedziałam, że to koniec moich suchych dłoni. Zdecydowanie potrzebowałam takiego pojemniczka.

This basket I did for myself. I have sewn lots of things lately – but not for me – so that was the time to change it. 
 Ten koszyczek zrobiłam z myślą o sobie.Ostatnio sporo szyłam – ale nie dla siebie – więc czas był to zmienić
  I keep it close to my sofa so in the evening I just bring the balm out :) Small things can really make one happy
Trzymam go blisko kanapy i po prostu sięgam sobie wieczorem po krem :) Małe rzeczy na prawdę potrafią człowieka uszczęśliwić

 Finally I have a room for my cuticle oil :))))
Nawet w końcu mam miejsce na oliwkę do skórek :)))

Because the denim trousers actually do have two legs – there was still lots of fabric to upcycle
A że spodnie mają dwie nogawki – było jeszcze sporo materiału do zużycia

 In my house there are tones of tiny things that are thrown arund the place and either hard to find or mixed up with other ones. Now I have a neat and useful solution ;))

W naszym mieszkaniu jest mnóstwo drobnych rzeczy pętających się dookoła i albo trudno je znaleźć, jak są potrzebne albo są wymieszane z innymi, a nie powinny.
 Teraz mam schludne i wielofunkcyjne rozwiązanie :))

Na dodatek tak się złożyło, że dzień przed tym jak dziewczyny ze Szczecin szyje ogłosiły wyzwanie na marzec skończyłam szyć swoje koszyki – zgłaszam je zatem do zabawy.Telepatia chyba zadziałała.
Dalej